piątek, 16 września 2016

Mały przerywnik, czyli moja jałóweczka ♥

Tak, jałówka. Nie mówcie mi jak mam żyć i jak mam nazywać swoje zwierzęta ;-;
Ma na imię Luna ;-;
Jest najlepszym psem jakiego dotąd miałam. Mam 100% wgląd w jej wychowanie i ułożenie, co oczywiście musiało się tak skończyć, bo uwielbiam układać psy..

Ona jednak nie jest taka, jak inne zwierzaki. Jest moja, a ja jestem jej. <3

Jednak jak się to zaczęło? W życiu miałam bardzo dużo psów. Przewijały się one już od urodzenia i nie było momentu, w którym po naszym domu nie czuć byłoby merdającego wesoło wachlarza..

Jednak w ostatnim czasie nie było żadnych nowości. Po podwórku od ośmiu lat biega owczarek niemiecki, a mama po tragicznej stracie swojej ukochanej suczki berneńczyka, nie chce więcej psów.
Jednak pewnego majowego dnia,  przy ognisku, znajoma wspomina o gospodarstwie w sąsiednim miasteczku. O starszej pani, która ma mieszańce berneńczyka na wydanie. Tak to się potoczyło, że ze znajomą wykonałyśmy kilka telefonów i tego samego dnia, tj. 3 maja br. Wybrałyśmy się do gospodarstwa. Najpierw, już przy bramie, przywitał Nas przepiękny Berneńczyk. Wyglądał oszałamiająco. Zaraz potem dobiegła truchcikiem suczka owczarka... jak się okazało wilczastego, czytaj staroniemieckiego.. Na jej widok prawie się rozpłakałam, bo okazało się, że jej charakter jest nieskazitelny i w jednej chwili zapragnęłam zabrać ją do domu. Potem dobiegły dwie puchate kulki. Jakie było moje rozczarowanie gdy je zobaczyłam.. Po prostu nic takiego... nadzwyczajnego. Dwa małe Burki. Jednak pierwszym pieskiem, jakiego wzięłam na ręce była Luna. Zachwyciły mnie jej relacje z tatą berneńczykiem. Podczas gdy jej brat biegał naokoło jak oszalały, ona była spokojna. Mimo, że wygląd jak szczeniak.. taki typowy. 2/10, to i tak jej oczy sprawiły, że pobawiłam się z nią chwilę, wzięłam ciężką kulkę na ręce i stwierdziłam: " Tak. To właśnie Tobie zamierzam dać dom i spędzić z Tobą kolejne co najmniej 15 lat. Co ty na to? Pointa." 

Później już tylko przyjechałam z nią z powrotem na ognisko. Mama nie odezwała się ani słowem, tacie suczka od razu przypadła do gustu, bo strasznie przypominała mu psa, którego miał dawno dawno temu. Mieszańca owczarka niemieckiego i podhalańskiego przywiezionego aż z drugiej części Polski. Może kiedyś opowiem o tym 70-o kilogramowym psie.
Mój brat w pierwszej minucie stwierdził, że przywiozłam kota, bo o na pewno nie jest pies. Mimo, że ma talent do niezwykłego narzekania na wszystko, dał suczce spokój gdy tylko 2-u miesięcznemu szczeniakowi powiedział 'siad', a ona natychmiast usiadła.
Potem zaczęło się szkolenie i nauka.
Na tych zdjęciach widzicie ją prawie na początku. Umiała już wtedy siadać i dawać obydwie łapy na zawołanie. Uczyłam jej też tego, żeby nigdy nie jadła z podłogi, jedynie z ręki, aby zapobiec w przyszłości np. zjedzenia trucizny. 


Tutaj już maluszek uczył się aportować i przenosił bez problemu w zębach butelki z piaskiem. Skakał na zawołanie. Umiał już pozostać na miejscu, położyć się. Znał komendy NA DWÓR, NA DÓŁ, ZOSTAW, PUŚĆ.

Tutaj widzicie Lunę po jej trzeciej kąpieli w życiu. Jest pogodnym i cudnym psem. Aportuje bez żadnych zastrzeżeń. ( berneński pies pasterski nie aportuje. W życiu go tego nie nauczysz. ) bezproblemowo daje głos, czołga się, otwiera drzwi trzyma się blisko na spacerach. Ale wiem, że to dopiero początek i cieszę się, że trafiłam w życiu właśnie na nią. 


Kilka nowych zdjęć











A takie poduszki otrzymałam ja i przyjaciółka ^,^ <33






środa, 14 września 2016

Zapowiedź wieeelu miotów!

SPORO MOICH SUCZEK DOSTAŁO CIECZKĘ.. 

Miot N:

Aramina x Nate ~Flappy~
Krok w stronę supełków. 
~~~~~~~~~~~~~~~~
Miot O:

Metka x Nacional
Nie wiem co sobie myślałam w momencie wybierania ojca xd
~~~~~~~~~~~~~~~~
Miot P:

Bona x Marko
Tutaj stawiam przede wszystkim na charakter. 
~~~~~~~~~~~~~~~~
Miot R:

Szałwia x ARGON
tak, wiem.. znowu ci sami, ale nadal jestem pod wrażeniem ich pierwszego, wspólnego miotu <3
~~~~~~~~~~~~~~~~
Miot S:

Misty x ?
Jeszcze nie wiadomo. Czekam na pieniądze, aby ją pokryć. 
~~~~~~~~~~~~~~~~
Miot T:

Sheltienka x ?
Tutaj taka sama sytuacja. 


Jak widzicie, niedługo koniec pierwszej tury alfabetu.. ale zleciało.. o.o

Miot K, Ł i połowa L ma rok!

Miot K był i pozostaje najładniejszym miotem w mojej historii z Doggi. Spójrzcie tylko na te piękności:




Są cudowne <3 nie oddam :v
Zrekompensowały mi Łotysza, który ma tylko 2/6 dobrych cech... 

Tfu:




No i ostatnie moje zdziwienie, to miot Metki i Parisa. A konkretnie Lizzie, bo ona już dorosła. 
Stało się z niej... Sami zobaczcie. 
TO:


Jest... oryginalna. Lepsza od Halmeta i to o wiele... 
Chyba wszyscy już wiedzą, że nie znoszę pudli, ale do niej, tak jak do Metki, chyba będę skłonna się przekonać. 

Niedługo kolejny jamnik, czyli wielka enigma Lukrecji. 



Miot M jak Mickey

Mickey poznacie dopiero teraz. Nie było zapowiedzi jej narodzin, ukazania jej narodzin.. Nic. 
Wiem. Zgapiłam się. 

Mickey jest jedynym szczeniaczkiem, ogólnie suczką, jaka przyszła na świat po złączeniu mojego nowego, supełkowego nabytku: Calinki CP oraz Golden Retrieviera - Richarda Parkera. 

Bardzo się cieszę, że wyszła jednokolorowa i myślę, że będzie niezła.  Szkoda tylko, że nie będzie szorstka.. ;-; 



Niebawem pokażę Wam 5 rocznych szczeniaków. Na pewno dzisiaj.
Zapowiadam przepiękną miot K, biszkoptowego pudla i zawód na Łotyszowym jamniku. 

wtorek, 13 września 2016

Miot L w pełnej okazałości!

Lizzie i Lukrecja są całe i zdrowe. Mają już.. ponad 4 miesiące i.. Lukrecja jest jamnikiem. 
Zaczynam przejawiać urazę dla jamników. 



Łotysz oddzielony!

I kolejna porażka. Mój pierwszy supełek jest... w ogóle nie wzorcowy.. Wyszedł z tego jamnik i na dodatek nie szorstki. :')


Nie przekreślam go od razu. Zobaczymy jak urośnie. 

poniedziałek, 12 września 2016

Nareszcie Hamlet

Wreszcie mogę Wam pokazać spełnienie moich najgorszych koszmarów. Jest nim puchaty jamnik. Drugie miejsce zaraz po dużych pudlach.. 



Dla jasności był on z miotu H i teraz jest a sprzedaż za cenę minimalną. Nie chcę go widzieć.. ;-; 

Na tym jego wątek się kończy i zapraszam do kupna w kojcu Pieski. 

narodziny Miotu Ł

Miot Misty i Jamnika na świecie. Jest tylko jeden... szczeniak.. Aha. 
No ale lepszy rydz, niż nic :) 


Maluch ma na imię.. No właśnie. Jak może mieć na imię? :/

EDIT: Z pomocą graczki Paws, maluch dostaje imię.

Łotysz

Brutalna kwestia genów, czyli zawód na Ilusionie

Ilusion w rodo miał tylko jednego średniowłosego i.. 
Odziedziczył po nim sierść :c 
Jak na złość, bo rzeczywiście wierzyłam w to, że będzie puchaczem. 

Nie zmienia to faktu, że jest bardzo ładny, ale.. Dlaczego nie puchaty? :C 

Najpiękniejszy miot- K!

Uważam, że Miot Ljest najpiękniejszym jak dotąd moim miotem. 

Spójrzcie tylko na tą dwójkę♥:


Katherine:

Kelpie:


Nie patrzcie na imiona, bo mi się pokiełbasiły xD

Są cudowne♥ i wiem, że w 85% są małymi puchaczami :3

narodziny miotu L!

Metka wydała na świat dwie suczki. Obydwie są jednokolorowe, co mnie bardzo cieszy. Właściwie nie wiem dlaczego. Oto one:



Lizzie i Lukrecja ♥

Naturalnie dam Wam znać co potem. 

J jak Jonah

Oddzielony został właśnie Jonah. Tu nie mam żadnych zastrzeżeń i żadnych sugestii co do wyglądu, bo rzecz jasna wiem, jaki on będzie.. :v  
Tu go macie:




Kolejny miot, czyli Ł!

Miot Ł, to miot w kierunku Supełków. Zdecydowałam a razie poeksperymentować i tak Misty, puchaczka od miotu I, pokryta została szorstkim jamnikiem..

Tak więc:

Misty x Dzidek 

Tu macie przypomnienie Dzidka. 




Misty chyba nie muszę przypominać. Boże.. Co ja zrobiłam..? 

wercia2001 należy do hodowli!

Pragnę was zawiadomić, że należę do hodowli supełków!


Od dzisiaj możecie mnie znaleźć na FORUM

Znikam i zabieram się do pracy :3

Nowy nabytek w wieku rozrodczym - piesek

Gdy go zobaczyłam, wiedziałam, że muszę go kupić. Jest cudowny ♥


Jak widać na zdjęciu, ma na imię piesek, chociaż teraz już został przechrzczony na Horizon. 
Nie mogłabym zostawić go z takim co najmniej brzydkim imieniem. 

Jest doskonały w każdym calu i przepiękny ♥
W bliskim czasie zakupię bony i dostanie zastrzyk na płodność,bo na razie wynosi ona dopiero 17. 

Zapowiedź miotu L

Miot L to:

Metka x Paris

Tutaj macie przypomnienie ich wyglądu. Postanowiłam zaeksperymentować i tym razem musi wyjść coś ładnego :) 
Rzecz jasna, tym razem nie będzie to popis charakteru, ale wyglądu. 




Lada chwila przyjdą na świat :))

Miot , czyli jeden, biały piesek.

Miot dwóch piesków w typie Samoyeda zaowocował jednym białym pieskiem. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się większej liczby szczeniaków. 


Piesek ma na imię Jonah i dam wam znać gdy zostanie oddzielony. 

Miot K na świecie

Na świat przyszły dwie suczki od Szałwii i ARGONA. Oto one♥:


Biała to Katherine, czarna - Kelpie.

Więcej niedługo. 

Zapowiedź miotu J i K!

Miot J należeć będzie do:

Sheltienka x Paris

A miot K:

Szałwia x ARGON

Miejmy nadzieję, że szczenięta wyjdą szczęśliwie na świat. 

Miot I oddzielony

Ilusion i Ivy mają już te upragnione 4 miesiące. Są całkiem ładne, wysokie i mam nadzieję, że puchate. 



Nowe nabyciątka w typie samoyeda!

Są po prostu cudowne i strasznie mi się podobają. Dwie suczki i jeden piesek. 


Ten piesek ma już płodność 120 i jego krycie est dostępne za 100dgl. Polecam :3




Ta suczka niedługo będzie miała miot. 


No i ta również będzie..kotna? 

Miot G ma już rok!

Nie będę tutaj pokazywać jej każdej z osobna, więc tylko zdjęcia:


Bardzo mi się podobają i miot G uważam za udany. Chętnie sprzedam Gourę, bo mam już podobne psy, a Greenie i Ginewrę zostawiam. 

sobota, 3 września 2016

Miot G oddzielony i emerytura Pointy

Ostatni miot mojej ukochanej Pointusi, która odeszła na emeryturę, został oddzielony. 
Goura, Greenie i Ginewra mają nawet nawet charaktery. :)





W ogóle boję się trochę tego, że stwierdziłam, że ostatni jej miot będzie totalnym szaleństwem i postanowiłam pokryć ją psem długowłosym.. o.e 
Przecież nie lubię długiego włosa u psa.. ;-;